Niestety w dzisiejszym spotkaniu piłkarze Karpat Krosno nie sprostali drużynie Rzemieślnika Pilzno i przegrali aż 1:4. Po pierwszej połowie Karpaty przegrywały 0:1 (Hajec 25). Niestety po przerwie Rzemieślnik strzela kolejne trzy bramki (Bernacki 58, M.Kędzior 72, Wstępnik 80). W końcówce spotkania honorowego gola dla krośnian zdobył Mrowiec (86 min.).
W środę (01.06) o godzinie 17:00 krośnieński zespół czeka bardzo ciężki mecz wyjazdowy. Karpaty zmierzą się w Pilźnie z tamtejszym Rzemieślnikiem. Nasi przeciwnicy w tabeli zajmują siódmą pozycję z 48 punktami na koncie. W ostatniej kolejce Rzemieślnik pokonał w Lesku Sanovię 3:1.
Słaba kolejka w wykonaniu "zaprzyjaźnionych". Najlepiej spisał się Glinik remisując w Brzesku z Okocimskim 1:1. Słabo spisała się tarnowska Unia, a piłkarze Nafty Jedlicze tak zdenerwowali swoich kibiców, że część z nich już w przerwie demonstracyjnie opuściła stadion.
Krosno, nie Istambuł, Karpaty nie Liverpool! W finale Ligi Mistrzów do przerwy też było 0-3 i schodzących do szatni na przerwę miejscowych piłkarzy pocieszano z trybuny, że jeszcze nie wszystko w tym meczu stracone. Paweł Krzemiński szybko rozwiał jednak te mrzonki ...
Karpaty w dzisiejszym meczu uległy Siarce aż 2:5. Mecz rozgrywany przy pełnym słońcu nie był porywającym widowiskiem. Krośnianie już po pierwszej połowie przegrywały aż 0:3. W drugiej nie było lepiej i tarnobrzeżanie strzelili Karpatom kolejne dwie bramki. W ostatnich minutach Karpaty zdołały strzelić honorową bramke, a zaraz po niej drugą z rzutu wolnego.
W sobotę (28.05) o godz. 16:00 krośnieńskie Karpaty rozegrają kolejne ligowe spotkanie. Naszym przeciwnikiem będzie zespół Siarki Tarnobrzeg. Karpaty w ostatnich trzech spotkaniach u siebie zdobyły 7 punktów. Krośnieńscy kibice liczą, że po tym spotkaniu dorobek ten się powiększy.
Do niecodziennej sytuacji doszło na meczu Unii. Piłkarze z Tarnowa w 20 minut otrzymali 5 czerwonych kartek i sędzia zakończył spotkanie z powodu zdekompletowania drużyny. Wysoko wygrał Glinik i Nafta. "Nafciarzom" brakuje już tylko jednego punktu do przypieczętowania awansu.
Dziwiła ospała postawa gości, zagrożonych degradacją, w ich grze zabrakło determinacji. Pierwszy celny strzał na bramkę oddał Mateusz Balasa w 39. minucie, ale Tomasz Rzeźnik był na posterunku. W odpowiedzi uderzenie Szmuca z rzutu wolnego obronił krośnieński bramkarz.