Trener Łady Biłgoraj Sławomir Adamus: „W pełni zasłużone zwycięstwo gospodarzy. Zespół Karpat, szczególnie w drugiej połowie miał więcej sytuacji do strzelenia bramki. Karpaty bardziej chciały wygrać to spotkanie, ja powiedziałem w szatni moim piłkarzom, że przyjechali na wycieczkę turystyczną do Krosna. Myślę, że są biura podróży do takich wycieczek, im wystarczyło dziś na 45 minut jakiejś dyscypliny w organizacji gry, potem to już była wolna amerykanka.”
Drugi trener Karpat Robert Mastaj: „Odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo. Co do meczu to faktycznie miał dwa oblicza. W pierwszej połowie byliśmy jacyś spięci. Tylko walka, praktycznie żadnych sytuacji z obu storn. W drugiej połowie dobrą zmianę dał Ziobro. Odważniejsza gra i strzelone dwie bramki”.
Bramkarz Łady Mykołaj Fokin: "Przegraliśmy, straciliśmy dwie bramki. Zabrakło nam jaj, dla mnie to jest najbardziej bolące. Też mam do siebie pretensje, bo wpuściłem dwie bramki. W pierwszej, wyrównanej połowie jakby Irek lepiej przyjął piłkę i strzelił to wierzę, że co najmniej remis byśmy wywalczyli. To na pewno by nas podbudowało. Zawsze przy straconej bramce, nawet przy karnym mam do siebie pretensje."
Sławomir Jurczak, piłkarz Karpat: "Graliśmy dzisiaj tylko i wyłącznie o zwycięstwo i tylko taki wynik nas satysfakcjonował. Kluczem do zwycięstwa była taktyka jaką nam trener zarysował przed meczem. Świetnie rozpracował drużynę Łady. Nie da się ukryć rywale strzelali bramki w poprzednich meczach, w pierwszych pięciu czy dziesięciu minutach. Uczulał nas na to i przez pierwszy kwadrans Łada nie była na naszej połówce. Przetrzymaliśmy ten okres. Świetne zmiany w drugiej połowie. Tomek Ziobro miał fantastyczne wejście, chyba pierwszy kontakt z piłką i bramka na 1:0. Dodało nam to skrzydeł. Poszliśmy za ciosem i padła druga bramka Bilińskiego. Myślę, że z przebiegu całego meczu byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Cieszymy się z trzech punktów bo to zawsze ta zima będzie dla nas troszeczkę cieplejsza. Jest to też ukłon w stronę zarządu, że ten mecz co wysoko przegraliśmy to był przypadek i pokazujemy, że potrafimy grać w piłkę i dajemy wszystko z siebie, a wypadki się zdarzają bo taka jest piłka nożna. Czeka nas teraz Górnik Łęczna i tu mogę za chłopaków ręczyć, że coś musimy przywieźć".
Pierwsza połowa spotkania nie byłą ciekawym widowiskiem. Karpaty zaatakowały rywala i uważnie grały w obronie aby nie dać się zaskoczyć rywalowi. Po serii rzutów rożnych dla gospodarzy nie udało się zagrozić rywalowi. W 13 minucie Łada wyszła z groźną kontrą, ale niedokładne rozegranie uchroniło nas przed groźną sytuacją. Minutę później mieliśmy kolejny róg. Przybyła przerzucił piłkę przez pole karne, Bogacz wrzucił z drugiej strony w pole karne, jednak Zych nie sięgnął futbolówki. W 17 minucie znów było gorąco pod naszą bramką. Myszka z prawej strony wrzucił w pole karne Śliwiński nie sięgnął piłki, a ta wpadła wprost pod nogi Zarczuka. Napastnik gości jednak nie spodziewał się tego i piłka odskoczyła mu od nogi. W 21 minucie wyszliśmy z kontrą i Buczek został w ostatniej chwili powstrzymany wślizgiem przez obrońcę gości. W 24 minucie błąd popełnił Korbecki. Aktywny Myszka wrzucił w pole karne, a naszemu bramkarzowi piłka wyśliznęła się z rąk, na szczęście za nim nie było żadnego z rywali. Po pół godzinie gry Karpaty przejęły inicjatywę. Krośnianie między 30 a 40 minutą stworzyli kilka sytuacji, ale brakowało dokładności i skuteczności.
Za nami 14 kolejka III ligi lubelsko - podkarpackiej. Punkty w Tomaszowie straciła Resovia Rzeszów co wykorzystali rywale i zmniejszyli dystans do lidera. Zespoły z dołu tabeli, w tym Karpaty, dziś punktowały i mają coraz mniejszą stratę do środkowej strefy.
Niedziela, 2 listopada
Izolator Boguchwała - Stal Mielec 1:1
Spartakus Szarowola - Avia Świdnik 3:1
Stal Rzeszów - Unia Nowa Sarzyna 1:0
Orlęta Łuków - Orzeł Przeworsk 4:1
Orlęta Radzyń Podlaski - Górnik II Łęczna 2:0 Karpaty Krosno - Łada Biłgoraj 2:0
Stal Kraśnik - Wisłoka Dębica 2:0
Tomasovia Tomaszów Lubelski - Resovia Rzeszów 3:3
W przed chwilą zakończonym spotkaniu Karpaty pokonały Ładę Biłgoraj 2:0. Po pierwszych bezbarwnych 45 minutach, od początku drugiej połowy krośnianie ruszyli do ataku. Wprowadzony na boisko Tomasz Ziobro otworzył wynik spotkania po bardzo ładnej akcji całej drużyny. Na 2:0 podwyższył strzałem w krótki róg Biliński.
O 13:00 na stadionie przy ul. Legionów rozpocznie się spotkanie Karpat Krosno z Ładą Biłgoraj. Będzie to ostatni mecz ligowy krośnieńskich piłkarzy w tym roku przed własną publicznością. W Krośnie od rana słoneczna pogoda, która zapewne zachęci do obejrzenia tego spotkania.
Zapraszamy wszystkich fanów biało - niebieskich na Legionów!
Dzień 1 listopada jest dla wszystkich chrześcijan dniem szczególnym. Właśnie dzisiaj wspominamy tych, którzy odeszli z tego świata.
Chcielibyśmy dziś uczcić pamięć Tych, którzy za życia przynieśli nam wiele szczęścia, radości a czasami smutku. Którzy podczas kariery są cenieni, a gdy kariera się kończy, o wielu z nich się zapomina. Jako kibice pragniemy złożyć wyrazy szacunku wszystkim zmarłym piłkarzom, a także trenerom i działaczom Karpat Krosno, ich rodzinom i bliskim.
Dziękujemy za wszystko co robiliście dla nas kibiców!
W niedzielę ostatni w tym roku piłkarski akcent na Legionów. Karpaty Krosno w 14 kolejce podejmą Ładę Biłgoraj. Dla naszego zespołu będzie to bardzo ważny pojedynek. Porażka może oznaczać, że drużyny z którymi w tym momencie mamy jeszcze kontakt uciekną nam na kilka punktów. Wygrana nie pozwoli "uciec" rywalom w tabeli, da komfort psychiczny przed ostatnim meczem w Łęcznej i przede wszystkim zima może być nieco spokojniejsza jeśli wzbogacimy się o trzy punkty.
Łada w tabeli zajmuje 9 lokatę i ma na koncie 17 punktów. Nasi rywale na wyjazdach spisują się przeciętnie - zdobyli 5 punktów w 6 spotkaniach. W poprzedniej kolejce Łada zremisowała na własnym stadionie z Orlętami Radzyń Podlaski 1:1.
Zapraszamy wszystkich kibiców na stadion przy ul. Legionów. Niedziela, godzina 13:00.
Drugi trener Karpat Robert Mastaj o zbliżającym się meczu z Ładą Biłgoraj: "Zrobimy wszystko aby wygrać w ostatnim meczu rundy siebie. Wcześniej też tak miało być, ale nękały nas kontuzje. Teraz Lech Czaja, Daniel Ruszała i Mateusz Balasa zaczęli już truchtać z drużyną. Na boisko nie wyszedł jeszcze Artur Bożek."